spinel zamiast rubinu

Spinel – następca rubinu

Rubin był od zawsze niekwestionowanym królem czerwieni. Uwielbiany przez monarchów i elity, klejnot w odcieniu krwi gołębiej, dotąd nie miał sobie równych. Jednak w erze wyczerpywania się surowców naturalnych, dostępność tego minerału gwałtownie spadła, a ceny poszybowały w zawrotnym tempie. Jakie to miało następstwa? A może warto zainwestować w coś innego?

Rubin a ryzyko inwestycyjne

W związku z tymi zmianami na rynku kamieni szlachetnych pojawiło się mnóstwo podróbek, imitacji i rubinów poprawianych. Obecnie ten ceniony minerał, obok szmaragdu, jest najczęściej poprawianym kamieniem na świecie. Wiele tych metod jest nietrwałych, a klienta często nie informuje się przy zakupie o rodzaju ingerencji. Wysokie ryzyko, oraz bajkowe ceny odstraszają inwestorów, którzy szukają alternatywy.

Okazuje się, że takiej alternatywy wcale nie trzeba daleko szukać. Została ona znaleziona dawno temu. W czasach starożytnych, w kopalniach położonych w centralnej i południowo-wschodniej Azji, wydobyto wielkie kryształy znane jako rubiny Balas. Niektóre z nich weszły w skład klejnotów koronnych imperatorów, często przechodzących z rąk do rąk jak łupy wojenne. Jednak dopiero z czasem okazało się, że wydobyte kryształy to nie rubin, tylko spinel – minerał o podobnych fizycznych właściwościach i kształcie kryształów co diament. Nazwa spinel pochodzi od łacińskiego wyrazu “spina” czyli strzała.

Niedoceniony klejnot, nieoceniony potencjał 

Przez całe stulecia minerał ten można było określić mianem najbardziej niedocenionego klejnotu w historii. Jednak obecnie, przy rosnących cenach rubinów, jego blask ujrzał światło dzienne w pełnej krasie. Spinel występuje na Sri Lance, w Afganistanie, a także w legendarnych kopalniach Mogok w Birmie, z których pochodzą też najwyższej klasy rubiny. Swoją krwistoczerwoną lub różową barwę zawdzięcza śladowej ilości chromu. Im większa zawartość tego pierwiastka w krysztale, tym mocniejszy czerwony odcień.

Co ciekawe spinel, podobnie jak szafir, występuje w różnych kolorach, takich jak pomarańczowy, różowy, purpurowy, niebieski, fioletowy i nawet zielonkawy. Dzięki temu można zaprojektować wielobarwne biżuteryjne kompozycje, z użyciem tylko tego rodzaju kamienia szlachetnego. Spinel jest też bardzo twardy. W przeciwieństwie do tanzanitu, lub turmalinu, jest on trudny do zarysowania, dlatego można go z powodzeniem stosować do biżuterii noszonej na co dzień. Różne kolory, właściwości fizyczne, większa dostępność i korzystniejsza cena sprawiają, że zarówno jubilerzy jak i klienci coraz chętniej sięgają po ten egzotyczny minerał.

Ile kosztuje spinel?

Co jednak można powiedzieć o wartości spinelu? Czy opłaca się inwestować w niego tak jak w rubiny? Odpowiedź jest dosyć prosta. Dobra inwestycja to taka, w którą mało się inwestuje, a wiele się zyskuje. W wypadku rubinów lokata wymaga bardzo wysokiego wkładu początkowego. Tymczasem złoża spinelu nie są jeszcze tak wyeksploatowane jak wypadku klejnotu, z którym się go porównuje. Dlatego przy stosunkowo niskiej cenie można uzyskać bardzo wysokiej klasy kamień, który oprawiony w piękną biżuterię znacznie zyskuje na wartości. Ale już w tej chwili można dostrzec ogromne dysproporcje w cenach tego minerału nawet w wyspecjalizowanych salonach. Dzieje się tak dlatego, że jak wypadku każdego rzadkiego surowca naturalnego, cena będzie rosnąć proporcjonalnie do zmniejszania się złóż. Już teraz istnieją firmy specjalizujące się w poszukiwaniu tego konkretnego minerału, a jego ceny rosną z roku na rok. Słusznie zatem można więc stwierdzić, że spinel to następca rubinu, który z czasem dorówna mu swoją ceną i sławą.