Kulawka z podobizną jamnika szorstkowłosego

Wraz z nadejściem jesieni rozpoczyna się sezon łowiecki. Połączenie umiejętności tropiciela ze znawcą ziół, to coś, co zawsze było mi bliskie. Gdy bezszelestnie idzie się po lesie, przyroda odsłania swoje tajemnice. Podążam szlakami wytyczonymi przez zwierzęta, aby znaleźć się w ich naturalnym środowisku. 

Zgiełk betonowych ulic i smog zmieszany z pośpiechem zamieniam na zapach boru, miękką ściółkę i głęboki oddech. Doświadczam czegoś, co dziś jest obce wielu ludziom – że życie nie sprowadza się do przewijanych obrazów na telefonie, w przerwie między godzinami pracy.

Dobry myśliwy nie działa zupełnie sam. Nieraz wykorzystuje psy tropiące. Dzieli się też wiedzą z innymi i doświadcza obcowania z przyrodą we wspólnocie. W ten sposób przez stulecia kultura łowiecka wytworzyła specyficzne rekwizyty, które wyglądem nawiązują do myślistwa i uprzyjemniają pobyt w kniei. Jednym z nich jest kulawka – kielich bez podstawy, niemożliwy do odstawienia bez uprzedniego wypicia trunku. Zawieszany jest on na rzemieniu i noszony na szyi.