Kiedyś w starej radzieckiej książce natknąłem się na tabelę opisującą skład 14-karatowego różowego złota. Na tej podstawie, zamiast szkodliwego niklu wykonałem kilka prób z palladem (metalem z rodziny platynowców) w stopie 750. Efekt był zaskakujący, ponieważ przeważnie różowe złoto ma nadal odcień silnie żółtawy. Jednak po odpowiednim dobraniu proporcji palladu do czystego złota udało mi się uzyskać znacznie chłodniejszy ton. Stop ten jest unikatem – do tej pory nie natknąłem się na biżuterię o podobnym składzie złota.
Różowe złoto palladowe to unikatowy. autorski stop w próbie 750.
Nadeszła pora na kamienie. Ametyst do tego projektu został pierwotnie kupiony w Tajlandii i miał początkowo miał masę 38 ct. Z uwagi na niezdarne wykończenie, konieczne było ponowne oszlifowanie, przez co stracił 5 ct ale zyskał piękny szlif szachownicowy, wykonany przez szlifierza z Włoch, Paolo Sacchi‘ego. Paolo pozyskał i doszlifował komplet mniejszych kamieni, które kolorem, nasyceniem barwy, szlifem i czystością idealnie pasowały do głównego ametystu.
Kolejnym etapem było znalezienie rzeźbionego karneolu w kształcie kwiatów. Po wielu tygodniach poszukiwań udało mi się pozyskać odpowiedni surowiec oraz szlifiernię, która dostosowała jego kształt do założeń projektowych.
Teraz, mając wszystkie elementy mogłem przystąpić do montażu kolii i oprawienia kamieni. Proces ten zajął kilka tygodni, jednak efekt końcowy przerósł wszelkie oczekiwania.